Archives for posts with tag: sonia rykiel

Przetrząsając Sieć w poszukiwaniu nowinek dotyczących nowych kolekcji i sesji promujących je, natykam co rusz na sesje całkiem już wiekowe, ale takie od których ciężko oderwać wzrok. Są albo bajecznie kolorowe, albo mile dla oka minimalistyczne, albo zmysłowe. Jest kilka takich, które dobrze zapamiętałam i stanowią dla mnie klasykę fotografii dzianinowej.

Najbardziej kolorowa:

benetton

Uwielbiam połączenie pomarańczu i intensywnego różu, ze zdjęcia najwyżej, a w tym sezonie jest to połączenie albolutnie topowe. A już kłębki wielokolorowej wełny w roli ekscentrycznych fryzur absolutnie rozbroiły mnie.  Niezależnie od tego, ile kontrowersji pojawiło się wokół fotografii Benettona na przestrzeni lat, ja wiem jedno – uwielbiam barwne, nietuzinkowe i nieszablonowe prace wydawane pod szyldem tej marki.

Najbardziej zmysłowa:

stefanel

Zapytacie – czy aby na pewno? Fakt, nie ma golizny, kontrowersyjnych poz, symulowania erotycznych uniesień. Są po prostu dwie piękne kobiety, kilku mężczyzn stanowiących tło, piękna, czysta w formie dzianina oplatająca wspaniale zbudowane ciała. Tylko tyle i aż tyle, a powietrze robi się gęste.

Najbardziej odjechana:

sonia rykiel dla H&M

Można zarzucić Sonii Rykiel lekką megalomanię – wszak stylizowanie modelek na samą siebie jest zabiegiem dość ryzykownym. Ja to kupuję, tym bardziej, że mając w głowie kilka wystąpień i wywiadów z królową dzianin, wiem , że daleko jej do rozkochanej w sobie divy. Ta burza rudych loków to bardziej żart, niż pean na własną cześć. Dodajmy do tego zabawne fasony i intensywne kolory łączone z dużą odwagą i wyjdzie coś naprawdę niesamowitego.

Najbardziej niegrzeczna:

topshop

Niegrzeczna? Przecież nie jest pokazane więcej niż powinno, nos Kate nie nosi śladów podejrzanej substancji, nic nadzwyczajnego nie dzieje się w tych kadrach. Ha! Wystarczy jednak wiedzieć, że modelką jest nikt inny jak Cocaine Kate, legenda imprezowego stylu życia, bezkompromisowa, wiecznie młoda, kochana i wzgardzona. Spójrzcie w te oczy – TopShopowi nie zależało na wizerunku „dla ułożonych dziewczynek”, to pewne.

Najbardziej minimalistyczna:

H&M

On, ona, stonowane dzianiny i… czerwony taboret. Minimalistycznie, estetycznie, czysto. Bez dominującej czerwieni pozornie niepotrzebnego gadżetu byłoby nijako, a tak – jest naprawdę interesująco. A przy tym bardzo bezpretensjonalnie.

Najbardziej romantyczna:

fot. arne-carlos

Na duet Arne i Carlosa natknęłam się jak zwykle – zupełnym przypadkiem. Choć na ich stronie ostatnio nic się nie dzieje – czyżby zdolni projektanci zawiesili działalność? – zdjęcia ich dzianinowych dzieł zdradzają niezwykłą wrażliwość, romantyczną duszę i subtelność w wydaniu skandynawskim, chyba moim ulubionym.

Jest jeszcze wiele innych – dzianinowych sesji, które sprawiły, że serce zabiło mi mocniej, jednak te lubię najbardziej.
Chętnie zobaczę, co Was kręci – jakie są Wasze niezapomniane sensje ze swetrem w roli głównej?

Gdybym miała powiedzieć co najbardziej lubię w dzianinach, a raczej, jaką cechę powinna mieć idealna dzianina, sweter po który wróciłabym do palącego się domu, powiedziałabym – eteryczność. Idealny sweter jest eteryczny, lekki, otulając nasze ciało, zdaje się być jego kawałkiem. Wiosenna kolekcja Sonii Rykiel taka właśnie jest – jak mgiełka. Nie wiem czy to kwestia kolorów – pudrowych róży i delikatnych brązów, czy delikatnych, filigranowych modelek o niedbałych, jakby wzruszonych wiatrem fryzurach. Bardzo nie lubię przesadnego dopracowania, a one właśnie wydają się pięknie niedopracowane.

Sonia Rykiel jest wierna swoim modowym przekonaniom i w każdej kolekcji można tę wierność zauważyć. Jednak trendy są nieubłagane – nie można ich lekceważyć.

Garnitury, męskie kroje, imitacja krawatu to ukłon w stronę trendu boyfriend’s style.

fot. sonia rykiel

Dziewczęca odsłona to delikatne sukienki, również dzianinowe, małe sweterki, spódnice ołówkowe.

fot. sonia rykiel

Moi faworyci to różowa sukienka w groszki i szary komplecik – szorty i marynarka. A co poruszyło Wasze serca?

Uwielbiam Sonię Rykiel – jej charakterystyczne, obecne niemal w każdej kolekcji paski i zdecydowane, mocne kolory.  Tej jesieni Królowa Dzianin znów nie zawiodła. Firmowana jej nazwiskiem kolekcja jesień-zima 2010/11 to przede wszystkim dłuuuugie swetry, swetrosukienki i kardigany, ciepłe, wełniane płaszcze z futrzanymi kołnierzami, wysokie stany wełnianych spódnic, paski, koronka i … słodkie, gigantyczne pompony na opaskach modelek.

fot. sonia rykiel

Read the rest of this entry »

Kardigany, tuniki, bolerka, szale i berety – taki zestaw wymieniłaby każda z nas na pytanie o dzianinę. Tymczasem dzianina to nie tylko odzież. Właściwie – the sky is the limit.

Obiecuję, że jeszcze nieraz rozwinę temat.
Dziś prezentuję – dziergane torby i torebki!

fot. colourpress.com

Angelina Jolie, jedna z czołowych ikon mody wśród hollywoodzkich aktorek również nosi dzianinową torbę. Tu – odprowadza najstarsze dzieci do szkoły.

Przeszukałam sieć i wiem, że dzianinowych cudeniek w postaci oryginalnych, tkanych toreb jest więcej niż multum.

Jeśli preferujesz naturalną kolorystykę:

fot. alpio art, polyvore, antymalgo, blacks, C&A, kaboodle, knittersniche, trendymania

Bądź też jesteś zagorzałą zwolenniczką zdecydowanych barw:

fot. snobka, ellefant, chupa chups, crafty crafty, cropp town, scoutj, pbase, fashiontribes, stylehive

A propos bohaterki ostatnich notek – ta ostatnia pasiasta, moherowa torebka to projekt Sonii Rykiel.  Nie było trudno odgadnąć, czyż nie?

A takie oto słodkości znalazłam na stronie Knitting Patterns :

fot. knitting patternss

Jeśli jesteś mamą małej damy, albo zastanawiasz się jak prezentem dla córeczki swojej przyjaciółki i chcesz, by było to coś wyjątkowego – zajrzyj tam koniecznie.

Na koniec coś absolutnie CUDOWNEGO.

fot. laughing hens

Gdy na nią patrzę, żałuję, że tegoroczne urodziny już za mną.

Styl Sonii Rykiel jest bardzo charakterystyczny.  To szarości, czerń i biel, ale także bardzo zdecydowana, momentami wręcz krzykliwa kolorystyka.

fot. h&m

Tak wygląda najnowsza kolekcja Rykiel zaprojektowana dla sieci H&M.

fot. the find

Motywem przewodnim są paski, gdzieniegdzie pojawia się także kokarda.

Rok temu goście pokazu Rykiel mogli podziwiać takie arcydzieła pomysłu projektantki:

fot. pattern people

Z kolei te dwa sweterki pochodzą z kolekcji 1007/08.  Niby nie tak samo, lecz jakże widać, że „tkała” je jedna i ta sama dłoń.

fot. the fashion police

Tak ubrane były modelki na pokazie Królowej Dzianin dwa lata temu. Tymi projektami Sonia zainaugurowała jesień 2008.

fot. zimbio

Moją uwagę szczególnie przykuły dzianinowe zestawy – długi kardigan w roli płaszcza plus wełniany beret. Spójrzcie.

fot. elle, luphia, what she did today

Moim zdaniem doskonałe.

Ze zdjęć i prac Andy’ego Warhola znana jest jako rudowłosa dama, o bardzo szczupłej twarzy i krótko przyciętej grzywce. Popularność jej wizerunku można dostrzec w niejednej stylizacji czynionej na potrzeby pokazów  – modelki stylizowane na Rykiel, kroczą po wybiegu z natapirowanym, rozwianym włosem, niedbale narzuconymi beretami, a niekiedy nawet rudymi perukami.

Jej pokazy przyciągają tłumy, niezależnie czy jest to kolekcja pret-a-porter na nowy sezon, czy linia ubrań zaprojektowana dla dobrze nam znanej, szwedzkiej sieciówki H&M. Trzeba jednak wiedzieć, że Sonia Rykiel, królowa dzianin, nie ogranicza się do projektowania ubrań. Jest niezwykle istotną postacią paryskiej bohemy – pisarką, aktorką, a okazjonalnie także piosenkarką. W 1994 w duecie z Malcolmem McLarenem zaśpiewała autoironiczną piosenkę Who The Hell is Sonia Rykiel?

Jak zaczynała?

Sama twierdzi, że projektantką została przez przypadek.
Sonia pochodzi z rodziny żydowskich emigrantów z Polski. Mając siedemnaście lat, pracowała dekorując witryny w sklepach w tkaninami. Jako dwudziestotrzylatka poślubiła Sama Rykiela, właściciela eleganckiego butiku odzieżowego w ekskluzywnej dzielnicy Paryża. Wciąż jednak twierdziła, że nie moda, a życie rodzinne interesuje ją najbardziej. Ambitny plan urodzenia dziesięciorga dzieci i poświęcenia się wychowywaniu ich bez reszty, nie powiódł się jednak, los chciał inaczej. Któregoś razu przyszedłszy do męża do butiku Sonia natrafiła na dostawę swetrów. Jeden z nich bardzo jej się spodobał, lecz był zdecydowanie za duży. Sonia uprosiła producentów o zrobienie mniejszego, a następnie o kolejne poprawki. W rezultacie otrzymała upragniony model. Traf chciał, że do butiku Sama właśnie wstąpiła dziennikarka Elle. Przyobleczona w dzianinę własnego projektu Sonia, tak bardzo spodobała się dziennikarce, że trafiła na okładkę pisma.

Kolejne eksperymenty z modą odbywały się na zaokrąglonym ciążą ciele Sonii. Projektantka uważała wszelkie dostępne ubrania ciążowe za niestrawne, dlatego wymyślała wygodne dzianinowe sukienki, które następnie wstawiała do butiku małżonka. Awangardowe paryżanki szybko pokochały kolekcję Rykiel. Jej siła polegała, i wciąż polega, na zestawieniu zmysłowości z wygodą, piękna ze zmysłem praktyczności.

Dla kobiety ważne jest, by mogła się swobodnie poruszać, pójść z dziećmi na spacer, a potem szybko wskoczyć do autobusu. – tłumaczyła Sonia.

W 1968 roku Sonia Rykiel otworzyła swój własny butik, na Saint-Germain, ulubionym miejscu intelektualistów oraz ludzi związanych z kulturą Paryża. Pisarze, filozofowie oraz muzycy zapełniali kluby nocne, kawiarnie oraz pijalnie piwa wzdłuż całego bulwaru. Sonia zamieszczała na witrynie nie tylko zaprojektowane przez siebie ubrania, lecz także książki zaprzyjaźnionych literatów. Wprowadziła absolutne novum jakim były nadruki z liter i słów, tworzące z opatrzonej nimi bluzki, istny manifest polityczny, lub po prostu ekstrawaganckie dzieło sztuki. Z tego okresu Sonia wyniosła upodobanie do koloru czarnego oraz granatu. Przekornie, jak to ona, twierdziła, że czarny jest tak naprawdę wesołym i jaskrawym kolorem, a wszystko zależy od tego, co z nim zrobisz.

Zamieszki studenckie sprawiły, że butik niedługo po otwarciu został zamknięty. Jednak ten krótki czas, przez który działał, sprawił, że miejsce to utrwaliło się w pamięci Paryżan jako nietuzinkowe.

Styl Sonii Rykiel

Ponadczasowy. Nienastawiony na szokowanie i efekciarstwo. W jej projektach widać nieustające uwielbienie dla pasków. A co to za projekty? Długie swetry- tuniki, obcisłe dzianiny, efektowne sukienki.

Sonia Rykiel dziś.

Aktualnie marką Rykiel zarządza córka Sonii, Nathalie. Obie zgodnie twierdzą, że współpraca układa im się bezproblemowo. Sama Sonia oddała się w dużej mierze obcowaniu z kulturą. Śledzę nowości w literaturze, sztuce, kinie. Jeśli w mieście, które aktualnie zwiedzam, nie pójdę do muzeum, mówię sobie potem – „ty niedobra dziewczyno!”

Wciąż publikuje powieści i eseje, a jej modowe pomysły nadal cieszą się wielkim uznaniem.

Sonia Rykiel ma dziś osiemdziesiąt lat.

____________________

korzystałam z artykułu autorstwa Lidii Pańków, Kim do diabła jest Sonia Rykiel?,  z serwisu Styl.pl, oraz informacji zawartych w Wikipedii.