Archives for posts with tag: letnie inspiracje

Motywy szydełkowe są praktycznie modne każdego lata. Nic dziwnego – są lekkie, przewiewne, dają efekt babiego lata, a to wszystko bardzo wpłata się w klimat letniej sjesty.
Dzierganie to nie tylko moda, to także design domowy.
Spójrzcie  jakie to wszystko wdzięczne:

 

fot. etsy, fifthroommarkets, moschino, nicole brundage, bethanyann.wordpress, blog.threadbanger, zara, victoria's secret

Moja lista letnich, szydełkowych must-have:

1) Hamak lub leżak – nie znam pełniejszego relaksu nad leniwe bujanie się w hamaku przy akompaniamencie szumiących sosen.
2) Ażurowy pled – idealny do rozłożenia na białym piasku oraz narzucenia na gołe nogi w przypadku przedłużającego się do późnych godzin garden-party. Do tego oczywiście szydełkowe, barwne poduchy.
3) Letnia parasolka – może i więcej w tym stylizacyjnego picu, niż prawdziwej osłony przed promieniami słonecznymi, ale białe, dziergane parasolki są takie wdzięczne!
4) Szydełkowa letnia garderoba – sukienka, strój plażowy, sandały i kapelusz są nieocenione latem. Ażurowe zapewniają przewiewność i są bardzo stylowe.
5) Wydziergana własnoręcznie (lub przez zaprzyjaźniony talent) torba plażowa – ma pod sobą wszystkie markowe cuda i hity sezonu. Styl vintage górą!

Co sądzicie o takiej letniej dzierganinie?

 

Przeglądając rozmaite serwisy modowe nie mogę się czasem oprzeć pokusie kliknięcia „sortuj według ceny”. Oczom moim ukazują się wtedy kosmiczne rzeczy, liczby, które nie sądzę, by kiedykolwiek dotyczyły mojej szafy, nie dlatego, że wątpię w swą przyszłość ;) . Dlatego że nie wyobrażam sobie wydać na sweterek równowartości dobrego laptopa.
Ale, rzecz jasna, rozumiem te niesnobistyczne pobudki amatorów drogich marek – są to rzeczy na pewno najwyższej jakości. Natomiast design? Absolutnie powszedni. Zobaczcie sami:

ażurowe kardigany - Clare Tough 2925zł, TopShop 160zł

minikardigany ze zwierzęcym motywem - Dolce&Gabbana 3490zł, Top Secret 49zł

dzianinowe sukienki ecru - Miu Miu 1935zł i MKM 93zł

pętelkowe bolerka - Rrobin Brouilette 4265zł, TopShop 220zł

proste narzutki - Donna Karan 4090zł, H&M 60zł

Nie wiem jak Wy, ale ja biorę te z prawej. Naszej prawej, oczywiście ;)

foto: allsaints,thelookoutblog.com, blog.materialgirlcollection.com, thinkthrufashion.com, www.zimbio.com

foto: allsaints,thelookoutblog.com, blog.materialgirlcollection.com, thinkthrufashion.com, www.zimbio.com

Nie da się ukryć, że z niechęcią patrzymy na swetry , kiedy mamy do czynienia z wiosną, promieniami słonecznymi i rosnącą temperaturą. Warto jednak pomyśleć o dzianinach, gdyż w tym sezonie min. dzięki trendzie boho swetry przeżywają drugą młodość. Nasze ulubione marki modowe mają nam dużo do zaoferowania, począwszy od delikatnych, dłuższych kardiganów, przewiewnych poncz, kamizelek do sukienek, tunik i wszelkiego rodzaju akcesoriów. Dla każdej trendsetterki, która w tym sezonie ukochała sobie boho ważne są dzianiny! Wiosną będą zastępować kurtki, płaszcze, klasyczne kamizelki a nawet sukienki. Warto pamiętać, że „swetrowe ubrania” w tym stylu możemy komponować z każdym materiałem. Doskonałe zestawienia z boho-dzianinami  będzie tworzyć koronka, jedwab, jeans i tiul. Zatem przyjrzyjmy się z bliska temu co oferują nam w tym sezonie doskonale znane marki:

fot: mkm, allsaints, topshop, pull&bear, stradivarius

fot: mkm, allsaints, topshop, pull&bear, stradivarius

Drugi z dwóch tygodni mojego urlopu przeznaczyłam na zaległe spotkania towarzyskie, koncerty, odwiedzenie wielu intrygujących miejsc, na co dotychczas zwyczajnie nie miałam czasu. Wciąż trwające wyprzedaże pozwoliły mi uzupełnić garderobę, która nieco opatrzyła mi się (Ech, to okropne i takie nieekonomiczne, ale naprawdę niewiele trzeba, by całkiem nowe rzeczy znudziły ich właścicielkę). Kiedy mam czas jestem zakupową maksymalistką. Odwiedzam nie tylko wielkie galerie handlowe, ale także niewielkie sklepiki z doskonałymi jakościowo wyrobami głównie dzianinowymi, targowiska, a także okoliczne second handy. Moja najnowsza zdobycz to piękna fioletowa sukienka z delikatnym haftem przy dekolcie, bardzo podobna do tej, którą prezentuje fotografia.

Oto moja propozycja na dzianinowy szyk, doskonale nadający się na wieczorne wyjście. To opcja na chłodniejsze dni.

fot. yes, louboutin, asos, top shop, inglot, gatta

Poniżej – również dzianinowa kreacja, tym razem na wieczory z gatunku południowych.

fot. art deco, reserved, aldo, h&m, yes, sawf

Niestety ta druga, musicie przyznać, że piękna, sukienka należy póki co do sfery moich pobożnych życzeń ;)

Dzianinowa sukienka wieczorowa to doskonałe rozwiązanie dla tych z nas, które lubią się wyróżniać. Jest elegancka, kobieca i zwiewna, a wycięcia, dekolty i ażury potęgują wrażenie zmysłowości. Oto moje propozycje na wieczorne wyjście.
Najpierw sukienki, nadające się na wyjścia do teatru, na wernisaż i inne wymagające nienachalnej elegancji okazje. To również propozycja gustownego ubioru do pracy, o ile tylko nie obowiązuje nas klasyczny dress-code biznesowy, a także bardziej uroczyste spotkania w gronie rodzinnym.

fot. viola śpiechowicz, vanessa bruno, french connection, giambattista

Natomiast tutaj – propozycja bardziej luźna i ze zdecydowanie większym ładunkiem seksapilu. Randka, wieczorne wyjście z przyjaciółmi, czy impreza do białego rana nie może nie udać się w kreacji takiej jak te poniżej ;)

fot. asos, motel, top shop

Moje typy – z eleganckich-ascetycznych – szara na zakładkę (Giambattista), z seksownych-randkowych – fioletowa z dekoltem na plecach (Motel).  Ta czarna do ziemi, w asyście odpowiedniej biżuterii też musi wyglądać zjawiskowo. Zgodzicie się?

Dzianinowe sukienki mają tę unikalną cechę, że potrafią być swobodne i eleganckie jednocześnie, w zależności od tego, z czym zestawione -oryginalne i bardzo powszednie, ale mają wartość niezmienną – niemal zawsze są bardzo szykowne.

Uwielbiam dzianinową kieckę w towarzystwie grubych rajstop, zamszowych botków lub kozaków i puchatego szala. To samo latem – uwielbiam widok opalonych ramion, odzianych w delikatną, lekką dzianinową sukienkę, zestawioną z arcymodnymi rzymiankami, i małą torebeczką listonoszką.
Dziś zapraszam na tournee po dzianinowych kieckach w wersji casual. Jak zapewne zauważyłyście – niejedna z nich, w towarzystwie szpilek i kopertówki, mogłaby swobodnie ujść za wieczorową. Dlatego ten podział nie jest sztywny, a jedynie jest moją luźną propozycją. W następnym poście zaproponuję przegląd dzianin w postaci sukienek wieczorowych.

Najpierw temat dość odległy, choć kolekcja jesienna wisi już w większości butików…
Sukienki z dzianiny na jesień/zimę.

fot. bon prix, constance eye, designer desirables, anoushka, vero moda, temperley london court, glamorous woman knitted

Read the rest of this entry »

Kocham letnie spotkania ze znajomymi, najlepiej w ogrodowej odsłonie. Blender bzyczy bez wytchnienia komponując coraz do nowe rodzaje owocowych koktajli, migocą świece, delikatny wiaterek przynosi ulgę po upalnym, męczącym dniu…

fot. z potrzeby piękna

Nie przeszkadzają wtedy tabuny komarów, rosa na trawie i świadomość, że jutro trzeba wstać do pracy.
Jest dobrze, letnio i błogo.

Oto moje dwie propozycje na absolutnie swobodny, nonszalancki look ogrodowy na spotkanie z przyjaciółmi.

fot. iloko, pull and bear, h&m, MKM, top secret

Aktualnie panuje wielki come-back trampek. Nie pójdziesz w nich do pracy, na elegancką kolację czy obiad u teściów. Ale w gronie ludzi, którzy znają Cię lepiej niż ty sam i w ogrodowej scenerii – czemu nie? Do tego popielate szorty przed kolano, szary tiszert , moje ukochane Wayfarery oraz pierścionek w kształcie modelinowej różyczki, w którym jestem ostatnio zakochana. Na ramionach morski kardigan (MKM),  bo bezchmurne wieczory bywają chłodnawe…

fot. iloko, crocs, grey wolf, MKM, shop bop

Uwielbiam wygodę crocsów. Ale nieczęsto mogę sobie na nią pozwolić. Garden-party z paczką kumpli z czasów liceum nie skłoni mnie do założenia szpilek i eleganckiej marynarki. To czas luzu. Czas, kiedy każde z nas poluzowuje psyche i odpina najwyższy guzik u spodni. Znów motyw różyczki, wybaczcie, zafiksowałam się.
:)

O tym, że łazienka służy tylko do wzięcia prysznica i umycia zębów zaświadczyłby pewnie niejeden mężczyzna. Tymczasem ma ona o wiele więcej zastosowań – dla zabieganej matki, zmęczonej wiecznym hałasem dziecięcych awantur o autko i misia jest miejscem, gdzie można na chwilę uciec i pobyć tylko we własnym towarzystwie. Dla szczęśliwej posiadaczki wanny – osobliwym miejscem relaksu, połączeniem domowego SPA i czytelni. Dla nas wszystkich, dbających nie tylko o higienę, ale i urodę – miejscem, gdzie bez pośpiechu możemy fundować sobie zabiegi wspomagające naturalne piękno.

Pomieszczenia wyłożone płytami kamiennymi lub kafelkami nie należą do najcieplejszych. Nawet posiadanie ogrzewania podłogowego nie pozbawia mnie wrażenia, że terakota jest zimna, wizualnie zimna. Mam to szczęście, że przy niewielkim dość metrażu całego mieszkania dysponuję całkiem sporą łazienką. Dzięki temu mogę pozwolić sobie na kilka zabiegów pięknie ocieplających to z definicji dość nieprzytulne wnętrze i nadających mu nieco domowej, przyjaznej atmosfery.

Po pierwsze – warto zainwestować w fajny, wpisujący się w kolorystykę o obrany styl dywanik łazienkowy. Nie ma nic bardziej nieprzyjemnego, niż położenie mokrej stopy na zimnej, nagiej posadzce.

fot. czerwona maszyna, ikea, home and you, calvado, decorator, domosfera, e-mieszkanie, wnetrza, greo, stylus, we dwoje

Dwa – jeśli jesteś farciarą jak ja i dysponujesz pomieszczeniem łaziennym o metrażu większym niż dwa na dwa, koniecznie wprowadź nieco wikliny, rattanu bądź bambusa. Odpowiednio zabezpieczone nie zrobią sobie nic z panującej w łazience wilgoci. Wiem, co mówię, dotknęłam tematu empirycznie ;)

fot. ikea, home and you

Czy masz w łazience dostęp do dziennego światła? Tak?
Widzisz, tu ja jestem niestety na straconej pozycji :/. Jeśli choćby minimalne okienko zapewnia stały dostęp światła do twojej przestrzeni łaziennej – nie możesz zrezygnować z roślin zielonych. Pięknie udomowiają surowe wnętrza i przydają im świeżości.

fot. apartment therapy, design w moim wnetrzu, diy life, feldborg, good housekeeping, style of design, R. Wojnar dla Izabelin Dom

Ostatni punkt to świece – przyjaciółki każdej kobiety, ceniącej ciepło domowej atmosfery i romantyzm. Nie może ich zabraknąć w łazience. Nawet jeśli nieczęsto mamy czas, by nacieszyć się ich blaskiem i zapachem.

fot. ikea, home and you, duka.

Nabrałam ochoty na dłuuuugą kąpiel z kubkiem kawy i dobrą książką…
Ile jeszcze zostało do weekendu?;)

Nie jestem bezkrytyczną obserwatorką mody znanych i lubianych. Nie zaczynam dnia od komentarza na tema udanej sukni Takiej i nietwarzowej stylizacji Owakiej.  Nie spędza mi snu z powiek korzystna metamorfoza Edyty Górniak i nie zacieram złośliwie rąk, gdy Kinga Rusin wyjdzie przed jupitery w kolejnej nieudanej kreacji.

Jednak skłamałabym mówiąc, że nie czerpię od gwiazd pozytywnej inspiracji.
Uwielbienie do Uggów zimą i jesienią, oraz fakt, że nie wyobrażam sobie letniego pląsania po ogrodzie bez Crocsów to na pewno zasługa śledzenia mody gwiazd. Ostatnia miłość, jaką są dzianinowe narzutki – a więc cardigany pozbawione guzików i innych zapięć, również narodziła się z kolorowej prasy i rozmaitych portali, śledzących wypadki modowe zagranicznych celebrytek.

Jedną z kobiet, które nieustająco uwielbiam obserwować jest piękna Jessica Alba.
Aktorka z niej niewybitna (choć może jeszcze najlepsze lata przed nią?), ale nadrabia ów fakt nieistnieniem medialnym w charakterze celebrytki bywającej tu i tam, jak to mają w zwyczaju jej niektóre rówieśnice. Jessica prowadzi spokojne życie u boku męża i córeczki, nie stanowi atrakcyjnej pożywki dla prasy bulwarowej, nie lubuje się w zakrapianych imprezach, nie wywołuje skandali, nosi bieliznę, a przynajmniej uważa na to, jak wysiada z samochodu.

Jess długo szukała swojego stylu, lecz dziś nie pozostawia on wiele do życzenia. Jest wdzięczny, lekki i kobiecy.
Ja dziś pragnę skupić się na jej dzianinach.

fot. mylifetime, who dates who, celebqueen, mediaonsugar, sweet fuzz

Jess kocha paski. Tu szczególnie przypadł mi do gustu sweterek pastelowy (w środku), zestawiony z bladoróżowym tiszertem wypada bardzo wdzięcznie.

fot. forgetfoo, stargazerfashion, shopping and info, x17online, the look for less, the budget babe, daily radar.

Jej domeną są także wszelkie narzutki i cardigany. Grube wełniane na chłodniejsze dni, lub z cienkiej dzianinki jako uzupełnienie wiosenno-letniego looku. Uwielbiam także jej kolekcję szaliczków we wszystkich możliwych kolorach.  Sama bardzo lubię mieć coś pod szyją, nawet w cieplejsze dni.
Oto jedno z moich ulubionych zdjęć Jess. Tęczowy szaliczek i miodowy cardigan w wersji mini prezentują się na aktorce bardzo uroczo.

fot. popsugar

A oto odsłona letnia dzianinowej Jess.

fot. oopps, sweetfuzz, mycelebrityfashion, denimology

Czy to sweterek 3/4, czy dzianinowy bezrękawnik, jej stylizacje, choć, przyznacie – dość powszednie, są zawsze ładne i bezpretensjonalne.  Choć w jej przypadku akurat ciężko powiedzieć, by szata zdobiła właściciela. Ona jest jedną z tych, które odpowiadają dokładnie odwrotnemu twierdzeniu…

W piątek przyszła Jagoda.
Spotkanie miało charakter imprezowo-jubileuszowy, więc wszyscy byli ubrani mniej lub bardziej wyjściowo, choć jednak w konwercji casualowej.
- Cudowny naszyjnik! – zakrzyknęłam – Jeszcze dziś pisałam o zamotkach na moim dzianinowym blogu!
Jagoda roześmiała się serdecznie i zasiadła za stołem. Nie mogłam oderwać od niej oczu przez cały wieczór – zwyczajny tiszert, zwyczajne dżinsy, naturalny makijaż i naszyjnik z dzianiny zrobiły swoje.
- Pozwól, że zrobię ci zdjęcie – powiedziałam, gdy wychodziła.

fot. swetrosfera

W poniedziałek otworzyłam drzwi Aleksandrze.
Łączą nas sprawy zawodowe, dlatego poczułam się nieco niezręcznie proponując, że sfotografuję jej sukienkę.
- Nie ma sprawy. Sama jestem zachwycona. Zapłaciłam za nią 50 złotych w Zarze! A sama wiesz jakie tam miewają ceny.
Oj, wiem.
Subtelna beżowa sukienka pięknie podkreśliła talię Aleksandry i jej nową, przywiezioną z urlopu w Turcji, opaleniznę.

fot. swetrosfera

Koło środy pożyczałam szklankę mąki od sąsiadki, bo konsystencja moich naleśników pozostawiała wiele do życzenia, a pojemnik po mące nie przejawiał woli współpracy.
Ania otworzyła mi drzwi o oczym mym ukazała się piękna bluzka-nietoperz, z cieniutkiej dzianiny, jakże modna w ostatnich sezonach, pasiasta, w kolorach trendu marynistycznego.
- Anka! Co to za świetna bluzka?! – zakrzyknęłam, bo nie przywykłam do takiej wizji mojej sąsiadki, matki dwojga, kobiety unurzanej po łokcie w domowych obowiązkach. Ania zwykle ubierała się w luźne tiszerty i spodnie dresowe, czyli całkiem prawidłowo, jak na domowy look, a tutaj takie objawienie!
- Fajna, nie?  – oczy Ani rozbłysły. – No to teraz słuchaj. W lumpeksie za kilka złotych. Od Vero Mody, ledwie używana.
- Jakaś rozpuszczona Brytyka miała na sobie raz, po czym stwierdziła, że ją pogrubia?
- Tak mi się wydaje. Ale mnie nie pogrubia, co? – Ania wciągnęła odruchowo brzuch.
- Zapomnij, wyglądasz pięknie.

fot. swetrosfera

CDN.
:)