Ostatnio robiąc poranny przegląd prasy, natknęłam się na artykuł o pewnym nowym zjawisku społecznym, zataczającym coraz szersze kręgi wśród młodych, pracujących ludzi. Cocooning to angielskie określenie, nowozaistniałego trendu wicia tak zwanego kokonu, czyli moszczenia sobie wygodnego, dobrze wyposażonego, ciepłego gniazdka we własnych czterech ścianach. Zjawisko to ma być odpowiedzią na hołubioną, szczególnie przez singli, kulturę wychodzenia. W poniedziałek do kina, we wtorek do klubu fitness, środa – kolacja ze znajomymi, czwartek – basen, w piątek zaś szaleństwo klubowe. Wyznawca cocoonigu mówi – co to, to nie, moi drodzy. Mam tu wielki telewizor, własną bibliotekę filmową, prenumeratę wielu interesujących czasopism, z restauracjami nie lubię eksperymentować zbyt często, bo nikt nie zrobi tak penne szpinakowego, jak ja sam, a jeszcze jak pomyślę o tym roztapiającym się śniegu… Brrr!
Kokoniarze, bo taki odpowiednik funkcjonuje już swobodnie w polszczyźnie, cenią sobie nade wszystko spokój i bezpieczeństwo domowego azylu. Przeciwnicy trendu uważają, że zjawisko jest niebezpieczne, dąży do odspołecznienia i izolacji. Ja jednak jestem zdania, że wszystko, co nie zbacza w stronę przesady i fanatyzmu jest dla ludzi.
Osobiście czuję się umiarkowaną kokoniarą 
Czerpię radość z siedzenia w domu, dlatego otaczam się przedmiotami, które mają mój osobisty kokon uczynić jeszcze bardziej atrakcyjnym.
Podstawą miłego uprawiania kokoniarstwa, szczególnie o tej porze roku, są ciepłe gadżety, między innymi kapcie:

fot. dla rodzinki, cogdziezaile
… oraz wygodny dres, na przykład w kolorze jasnego szmaragdu:

fot. użytkownik Allegro
Jeśli spędzamy czas na kanapie, nie może się obejść bez pięknych, miękkich poduch…

fot. z potrzeby piekna, scandidecor, IKEA, home and you, modna, lowca okazji, urzadzamy
Jeśli jesteś kinomaniakiem – nie możesz nie wiedzieć o nowym portalu, gdzie możesz za darmo obejrzeć wiele filmów, nawet jeśli masz spore wymagania. W Iplexie znajdziesz również kino ambitne.

Nie zapomnij o przygotowaniu smacznego prowiantu przed seansem kinowym. Tu nikt nie wypomni Ci roztaczania wokół zapachu czosnku, nikt nie będzie miał ci a złe, że szeleścisz serwetką.

fot. czerwona maszyna
A jako zwieńczenie przemiłego wieczoru w kokonie, może thriller do poduszki?

fot. empik
Miłego rozkoszowania się własnym towarzystwem!